|
|
Wystąpienie z okazji zaprzysiężenia na
Burmistrza m. Szczecinek –
Panie Przewodniczący, Panie i Panowie Radni, Panowie Posłowie i Senatorowie, Panie Starosto, Burmistrzowie i Wójtowie miast powiatu szczecineckiego, Radni Sejmiku Wojewódzkiego, Pracownicy Urzędu Miasta , zakładów i spółek miejskich, drodzy Goście i, a może powinienem powiedzieć przede wszystkim, Mieszkańcy Szczecinka. Dzisiejsza jakże miła dla mnie uroczystość zaprzysiężenia mnie na Burmistrza miasta Szczecinek jest wynikiem rozstrzygnięcia wyborów jakie miały miejsce 18 grudnia 2005r i 01 stycznia roku 2006. To właśnie w wyniku tych wcześniejszych wyborów, związanych z objęciem funkcji posła RP przez dotychczasowego włodarza miasta, pana Mariana Tomasza Golińskiego, mieszkańcy miasta zdecydowali o powierzeniu mojej osobie funkcji burmistrza. Jeszcze raz wszystkim moim wyborcom serdecznie za ich decyzję dziękuję. Dzień 01 stycznia który przypieczętował to zwycięstwo wyborcze, jawi mi się jako data dość symboliczna. Z nowym rokiem zaczyna się nowe rozdanie, które jak ufam przyniesie Szczecinkowi bodziec do rozwoju. To rozstrzygniecie to też informacja dla szerszego gremium polityków, iż nadal nie musi być w Polsce tak, że jedna opcja polityczna zawłaszcza państwo i bezwarunkowo wygrywa w kraju wybory każdego szczebla. Kampania wyborcza tocząca się przez ponad miesiąc, była wyrazista i prowadzona pod przeciwstawnymi hasłami. Z jednej strony podkreślano potrzebę kontynuacji dotychczasowej polityki, z drugiej potrzebę zmian. Mieszkańcy opowiedzieli się za zmianami i niezależnie od tego jak duża była ich przewaga, a duża nie była, ten dokonany demokratyczny wybór drogi należy uszanować. I tak właśnie zamierzam postąpić. Działam w samorządzie terytorialnym od 1990 r. i mam świadomość wielu pozytywnych zmian jakie zaszły w Szczecinku. Byłem zresztą w dużej mierze ich współautorem. Jednak moja diagnoza dotycząca ostatnich lat jest krytyczna. Fakty są nieubłagane. Ilość mieszkańców miasta maleje. Wyjeżdżają wartościowi młodzi ludzie nie mogący znaleźć na terenie swego miasta pracy. Na palcach policzyć studentów wracających tu po studiach. A Szczecinek jest magicznym miejscem, z którym obywatele tego miasta niezależnie od tego kiedy się urodzili, związani są emocjonalnie na zawsze. Przykładem niech będzie frekwencja na kolejnych zjazdach absolwentów Liceum Ogólnokształcącego im.Ks.Elżbiety. Jeśli więc nie wracają, to dlatego, że nie widzą tu dla siebie miejsca do pracy, bezpiecznego założenia rodziny i perspektyw rozwoju. Zrobię wszystko aby to zmienić. Recepta jest jedna. W Szczecinku muszą pojawić się nowe inwestycje, a wraz z nimi nowe miejsca pracy. W moim odczuciu nie zrobiliśmy w ciągu ostatnich lat wszystkiego co możliwe by przyciągnąć inwestorów. Poza wyrażeniem zgody na włączenie części Kronospanu do specjalnej strefy ekonomicznej, de facto nie uruchomiliśmy w Szczecinku takiej strefy, nie skorzystaliśmy z narządzi z których korzystały inne miasta – np. z tworzenia parków przemysłowych. Nie uzbroiliśmy w wystarczającym stopniu terenów pod inwestycje i nie reklamowaliśmy odpowiednio miasta. Również nie wykorzystaliśmy w sposób zadowalający, możliwości związanych z wstąpieniem do Unii Europejskiej. A te możliwości to przede wszystkim szansa korzystania z milionów euro przyznawanych w ramach pomocy akcesyjnej w różnorakich programach pomocowych. Aby pieniądze otrzymać trzeba aplikować do wielu programów. Ani znalezienie odpowiednich dla nas programów , ani aplikowanie nie jest rzeczą łatwą. Poruszanie się w gąszczu przepisów unijnych, wymaga ciężkiej pracy i wykształconych w tym kierunku ludzi. Jednak inwestowanie w nich opłaca się po wielokroć. Zmiana wizerunku miasta, jego agresywna, bardziej kompleksowa promocja, poszukiwanie inwestorów celem stworzenia miejsc pracy i pozyskiwanie środków zewnętrznych do realizacji nakreślonych przez nas zadań, to priorytety najbliższych lat. W tym celu, trzeba już dziś nieco zmienić przygotowywany budżet, wzmocnić kadry przez ściągnięcie do Szczecinka odpowiednich specjalistów i przeorganizować Urząd Miasta.
Polityka ostatnich lat, to inwestowanie w infrastrukturę obiektów należących do miasta. Przeprowadzono termomodernizację szkół, wybudowano na ich terenie nowe obiekty. Nie byłem zwolennikiem dość jednostronnego komasowania wydatków, ale krytykowanie tego nie ma już dzisiaj sensu. Warunki lokalowe szczecineckie szkół wyglądają na tle innych miast imponująco. Teraz trzeba pomyśleć o zmianie jakościowej nauki. Wyniki nauczania w szkołach podstawowych i gimnazjach powinny się poprawić. Musi zwiększyć się samodzielność decyzyjna szkól i musimy dążyć do zapewnienia wymaganych standardów – rozgęszczania klas, likwidacji zmianowości w szkołach. Można to zrobić m.in. organizując na terenie kompleksu szkolnego przy Szkole nr 7 na osiedlu Zachód, trzeciego gimnazjum. Jego powstanie, przy założeniu współpracy ze strony radnych jest realne od 01 września tego roku.
Bezrobocie, zła sytuacja finansowa wielu szczecineckich rodzin powodują cały łańcuch problemów. Należą do nich przestępczość, alkoholizm i inne patologie społeczne. Walka z różnorakimi patologiami musi być też rozpatrywana z różnorakiego punktu widzenia. Jednym z elementów poprawy sytuacji jest stawianie na rozwój sportu wśród dzieci i młodzieży. Ze sposobu finansowania szczecineckiego sportu nie jest zadowolony nikt. Dlatego musimy poważnie pochylić się nad tym problemem i zaangażować całe środowisko sportowe do przecięcia tego gordyjskiego węzła. Zajdą zmiany personalne i organizacyjne m.in. w szczecineckim OSiRze, ale bez dobrej woli całego środowiska ludzi związanych ze sportem nie poprawimy sytuacji. Jestem zwolennikiem większego udziału miasta w finansowaniu sportu dzieci i młodzieży. Uważam to za jeden z głównych obowiązków samorządu wobec swych mieszkańców. Bardzo liczę i w rozwiązywaniu tych problemów na pomoc radnych. Bezrobocie i nędza jaka dotyka wielu szczecinecczan, powoduje, iż wiele rodzin ma problemy z zaspokajaniem podstawowych potrzeb. W Szczecinku brakuje mieszkań, a ci którzy je mają często borykają się z problemami zapłaty czynszu, opłat za wodę, ścieki czy ogrzewanie. Większość spółek miejskich mających wpływ na obsługę mieszkańców w tych podstawowych funkcjach, w moim odczuciu, w zbyt dużym stopniu nastawiona jest na zysk. Spółki ze 100% udziałem miasta, z istoty rzeczy muszą pełnić służebną rolę wobec mieszkańców. Przyjrzymy się wszystkim umowom zawieranym między ZGM TBSem, a MEC-em, PWiK czy Zakładem Gospodarki Komunalnej, aby stwierdzić czy obciążenia mieszkańców będące wynikiem np. wynegocjowanych między spółkami cen za przesył, czy tzw. opłat stałych nie zostały zawyżone i czy nie można ich obniżyć. Z całą pewnością musi zostać też obniżona opłata za zarząd budynków. Miasto powinno być przyjazne dla swych mieszkańców i na tyle tanie, jak jest to możliwe i bezpieczne .
Mieszkańcy nie są dla ratusza. To tzw. Ratusz i jego agendy, zakłady i spółki, są dla mieszkańców. Tą podstawową prawdę należy nie tylko uświadomić sobie, ale powtarzać codziennie przed pracą jak swoistą mantrę. W kampanii wyborczej wielokrotnie padały ostrzeżenia przed moja wygraną. Miała ona spowodować nie tylko chaos i burzenie wszystkiego tego co dobre, ale i masową wymianę pracowników w Ratuszu i instytucjach od Urzędu Miasta zależnych. Nic takiego nie będzie miało miejsca. Prawie każdy kto solidnie pracuje, akceptuje fakt, iż w fotelu burmistrza zasiadła nowa osoba i kto będzie starał się w swojej pracy pomagać mieszkańcom którzy płacą na jego pobory, może być spokojny o swoją posadę. Jeśli zajdą zmiany personalne to będą jedynie związane z pewną nową koncepcją organizacji urzędów czy zakładów. Bardzo chciałbym, aby w mentalności wielu urzędników zaszła zmiana i starali się myśleć jak załatwić klienta po jego myśli , a nie jak spławić petenta po swojej myśli. Jeśli moi podwładni będą tak właśnie przyjaźnie nastawieni do osób załatwiających w ratuszu przeróżne sprawy, nasza współpraca z całą pewnością będzie układała się harmonijnie.
Będąc radnym opozycji miałem, co wynika z przyjętego usytuowania, krytyczne spojrzenie na wiele spraw. Myślę że miałem też spojrzenie bardziej „z boku”. Jedną z rzeczy które widać gdy patrzy się na samorządność z pewnego dystansu, jest fakt małego zainteresowania przeciętnego mieszkańca miasta, sprawami jakie toczą się w ratuszu w końcu jakby w jego, czyli mieszkańca imieniu. Trzeba zrobić wszystko by większa ilość szczecienecczan zaczęła być włączona do procesu decyzyjnego. Mają temu służyć m.in. rady osiedli. Byłby to nasz wielki wspólny sukces gdyby udało nam się poprzez utworzenie samorządów osiedlowych, zaktywizować w działce tej lokalnej polityki, większą ilość naszych współobywateli. Szanowni państwo. Szczecinek jest największym miastem powiatu i trzecim co do wielkości miastem Pomorza środkowego. Abyśmy rozwijali się w sposób prawidłowy muszą poprawić się relację między ratuszem a Starostwem. Powiem wprost . Muszą poprawić się relacje miedzy Burmistrzem Szczecinka a Starostą. Bywało różnie i wielu wie, że to wyciągnięcie ręki w geście pojednania nie jest dla mnie łatwe. Jednak dobro Szczecinka jest od dziś najważniejszym czynnikiem kierującym mymi działaniami. Tak więc panie Starosto, proszę przyjąć ode mnie tę bardzo szczerą deklarację bliskiej współpracy. Jeśli przezwyciężymy wzajemne uprzedzenia, będziemy mogli bardziej logicznie m.in. planować i realizować inwestycje i porządkować wiele przenikających się w obu urzędach spraw. Niepomiernie wzrosną też szanse, na pozyskiwanie dla wspólnych przedsięwzięć środków unijnych. O problemach miasta i swoich planach mógłbym mówić długo, jednak nie sądzę by takie było oczekiwanie tu zebranych. Powiem więc na koniec o sprawie chyba najważniejszej. O dwóch scenariuszach, jak się wydaje, możliwych w ciągu najbliższych 10 miesięcy. Scenariusz pierwszy, to scenariusz pesymistyczny, w którym radni dla dość krótkowzrocznych partykularnych celów, starają się blokować wszelkie inicjatywy Burmistrza. Starają się wykazać jego nieudolność i decyzyjną impotencję. To scenariusz obstrukcji Rady. Radni mają w tej Radzie narzędzia do przeprowadzenia takiego scenariusza. Mogą się więc starać pokazać Burmistrzowi, że jego plany i obietnice nie mają pokrycia w rzeczywistości, bo nie uzyskują ich potrzebnej akceptacji. Mam wielką nadzieją, że jest to scenariusz science fiction. Mam taką nadzieję, bo nie jest to scenariusz służący Szczecinkowi i jego polityczne tło, będzie dla mieszkańców aż nadto czytelne. Scenariusz drugi, to wzniesienie się radnych miasta Szczecinek ponad podziały i plany związane ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. W tym scenariuszu nie marnujemy kolejnych miesięcy na kłótnie i przepychanki, tylko wspólnie dyskontujemy za kilkanaście miesięcy, osiągnięte sukcesy. Za tym pozytywnym scenariuszem przemawia fakt, że powinniśmy wspólnie akceptować wybór i oczekiwania mieszkańców naszego miasta. Jestem przekonany, że taki scenariusz opłaci się wszystkim również w kontekście czekającej nas znów kampanii wyborczej. Deklaruję tu wobec wszystkich zebranych na sali i przed telewizorami, że chcę pełnej współpracy z Radą Miasta. Wybór należy szanowni radni do was , ale osąd naszych zachowań do szczecinecczan.
|
|
|
|
||